for english version click here
Mydło i zamążpójście
Tekst i zdjęcia: Dorota Chojnowska
– Poproszę mydło ośmiobeczkowe – mówię do sprzedawcy w sklepie mydlanym na bazarze w Aleppo. Mężczyzna najpierw robi wielkie oczy, a potem sięga na najwyższą półkę po olbrzymią kostkę nieapetycznie beżową i pomarszczoną. Cena 375 z kostkę. Spoglądam na ułożone na ladzie kolorowe, pięknie zapakowane kostki po 30 za sztukę. – Ilu beczkowe są te mydła? – pytam. – Pani tego nie bierze – krzyczy sprzedawca. – to mydełka dla turystów. Syryjczyk, gdybym mu to proponował, mógłby się wpienić!
Wschód i zachód
W średniowieczu, gdy zachodni chrześcijanie dumni byli z tego, że myją się dwa razy w życiu – przy chrzcie i ostatnim namaszczeniu, na Bliskim Wschodzie codziennie w hammamach, czyli łaźniach, wymydlały się kilogramy burych kostek. Pełna parą pracowały fabryki mydła w Aleppo, Sydonie, Nabulusie i Tripoli. Przepis na mydło był tu znany już w starożytności. Wiadomo, że wyrabiali je Sumerowie (4000 p.n.e.), Egipcjanie, Asyryjczycy, Babilończycy. Jednak recepturę, jaką znamy dziś, zawdzięczamy najprawdopodobniej Fenicjanom (ok. 2700 p.n.e.). Wykorzystali oliwę z oliwek, do których dodawali wodę kaustyczną (woda zmieszana z popiołem solanki kolczystej).
Wśród kobiet
W hammamie XXX w Damaszku poranek należy do kobiet. Już po 10 do frigidarium (zimnego pomieszczenia) wpadają tu ze swoimi córkami. Zrzucają ubrania, zapalają papierosy. Czują się lepiej niż w domu. W przeciwieństwie do dwóch Europejek, które wytrenowanym ruchem z plaży próbują pod prześcieradłem rozebrać się tak dyplomatycznie, żeby nikt nic nie zobaczył. Arabki nie maja tego problemu. Młode dziewczyny przygotowują masę cukrową do depilacji, a dwie starsze zawzięcie dyskutują. Jedna z nich ma syna, druga córkę, a trzecia – szczelnie owinięta prześcieradłem Europejka, trochę rozumie arabski, więc bezczelnie podsłuchuje. Dowiaduje się, że w gronie rozwrzeszczanej młodzieży jest jeszcze ta czwarta. Matka syna bacznie ją obserwuje – czy nada się na żonę?
Szorowanie
W tepidarium Europejki skapitulowały. Jak tu się namydlić, nie ściągając prześcieradła? Cóż, trzeba je odłożyć na bok. Spoglądają ukradkiem na Arabki i tak jak one z wielkiej kamiennej misy nabierają wodę specjalnym naczyniem i się polewają. Następnie biorą do ręki mydło – brunatne, starte do połowy, tak że widać jego oliwkowo-zielony środek. Mniej więcej taki zielony kolor miało trzy lata temu, kiedy gotowało się w fabrycznym kotle.
Gotowanie mydła
W Aleppo (Syria) w fabryce mydła al Joubaili od XVII w. wciąż produkuje się je w tradycyjny sposób. Najpierw do wielkiego kotła wlewa się odpowiednią liczbę beczek oliwy z oliwek i oleju laurowego. Ilość tego drugiego składnika będzie świadczyła o jakości mydła. Jeśli do kotła trafi od jednej do trzech beczek – powstanie mydło słabej jakości, średnie mydło to cztery do sześciu beczek oleju laurowego. Najlepsze mydła – ośmiobeczkowe – powstają, kiedy do produkcji zostanie użytych osiem beczek oleju laurowego. Oleje zmieszane z wodą kaustyczną gotują się następnie przez pięć dni w specjalnym kotle. W tym czasie zachodzi proces zmydlania tłuszczów.
Gotową, jeszcze masę, stężałą masę rozlewa się w specjalnym miejscu na podłodze. Za kilka dni, kiedy masa stężeje na tyle, że można będzie po niej chodzić. Wówczas pracownicy fabryki potną je na kostki, a następnie każdą z nich oznaczą stemplem fabryki. Na tym jednak nie koniec. Mydło jak wino – musi trochę leżakować. Chodzi o to, by dobrze wyschło, tak aby pozbyć się resztek wody kaustycznej. Kostki układa się najpierw na specjalnych drewnianych półkach, później w stosy o kształcie kominów, a później zapakowane w jutowe worki układa się w specjalnych przewiewnych magazynach. Najlepsze mydła schną nawet trzy lata! W tym czasie tracą do 30 proc. swej objętości.
Błogostan
W ten sposób powstała kostka, która właśnie pieni się w rękach kobiet w hammamie. Jego delikatny zapach subtelnie komponuje się z zapachem skóry. Po chwili wyszorowane i czyste przechodzą do następnego punktu programu – caldarium, czyli gorącego pomieszczenia z sauną. A chwilę później owinięte w prześcieradła dochodzą do siebie z powrotem w frigidarium, piją kawę i podziwiają: Europejki jedwabną skórę po mydle, a inna pani przyszłą synową. Uśmiecha się przy tym dyskretnie. Juz wie jak ją przedstawi mężowi, tak żeby był pewien, że to on o wszystkim zadecydował!
Dojazd: do Damaszku latają samoloty: Czech Airlines, Austrian Airlines,
Turkish Airlines,
Waluta: 100 funtów syryjskich (SYP) = ok. 7 zł
Wiza: jednokrotna na 3 mies - 25 euro, wielokrotna na 3 mies. 40 euro.
|
|
Galeria: